sobota, 22 grudnia 2012

Wywiad dla tujastrzębie.pl

fot: Mirella Szymoniak

Niedawno udzieliłam swojego pierwszego wywiadu dla portalu tujastrzębie. Jeśli chcecie poznać mnie trochę bliżej i dowiedzieć się nieco o pracy modelki 'od kulis', zapraszam Was gorąco w ten mroźny poranek do czytania. Tu znajdziecie artykuł wprowadzający.
Enjoy ;) !


Kiedy zaczęła się twoja przygoda ze szkółką modelek?

Do szkółki trafiłam 2,5 roku temu dzięki mojej mamie. Zawsze podobały mi się buty na obcasach i chciałam nauczyć się na nich chodzić. Gdy mama dowiedziała się, że są takie zajęcia, namówiła mnie bym się zapisała. Sama też uczęszczała do tej szkółki, gdy była nastolatką.


Teraz jesteś asystentką  instruktorki i prowadzenie zajęć w głównej mierze spoczywa na tobie. Jak do tego doszło? Wyróżniłaś się czymś szczególnym?

Przyznaję, że na eliminacjach nie wypadłam dobrze. Byłam skryta i za bardzo nie wiedziałam co odpowiadać. Ale na kursie radziłam sobie całkiem nieźle. Wcześniej trenowałam taniec towarzyski, więc ruch miałam wyćwiczony. Pani Halina Tworzydlak dostrzegła we mnie potencjał i dodawała pewności siebie. Wciąż mnie wspiera. Egzaminy zdałam z wyróżnieniem. Mimo to nadal przychodziłam na salę by potrenować. Sprawiało mi to radość i postanowiłam włożyć w to całą siebie. Niedługo później zaproponowano mi, bym została asystentką pani Edyty Dwornik.


Co szkółka i kurs dla modelek i modeli daje uczestnikom?

Przede wszystkim uczą się ładnego kroku i ruchu. Przy czym nie jest to takie proste, jak się wydaje. Wiele osób ma wadę chodzenia i ciężko się tego pozbyć, wymaga to dużej ilości pracy. Poza tym krok wybiegowy różni się od codziennego. Do tego trzeba opanować różne choreografie i pozy. Niektórzy dzięki tym nowo nabytym umiejętnościom zyskują więcej pewności siebie i poprawiają swoją samoocenę. Szkółka jest też bardzo fajnym sposobem na spędzenie wolnego czasu i poznanie ludzi o podobnych zainteresowaniach.


Czego poza chodzeniem można się jeszcze nauczyć?

Kursanci uczą się pozowania do zdjęć. Jest też spotkanie z wizażystką. W tym roku chciałabym dodatkowo podzielić się z uczestnikami swoimi własnymi doświadczeniami i wiedzą nabytą podczas castingów, pokazów i sesji. Mnie nikt tego nie nauczył, do wszystkiego dochodziłam sama, może więc oni nauczą się czegoś na moim przykładzie. Pokażę im, jak zacząć przygodę z profesjonalną modą. Bo zacząć można tylko raz i trzeba to zrobić dobrze.


Mówisz, że zacząć można tylko raz. Jak należy to zrobić?

Przede wszystkim trzeba nad sobą dużo pracować – ćwiczyć chodzenie na szpilkach i pozowanie przed lustrem. Dobrze jest poszukać trochę informacji w Internecie, by być choć odrobinę zorientowanym w temacie i znać podstawy. Kolejnym elementem jest nawiązanie współpracy z fotografem. Za profesjonalne sesje trzeba zapłacić, ale początkujący chętnie zrobią nam sesję za darmo by zbudować swoje portfolio. To pozwoli sprawdzić nasze możliwości przed obiektywem. Następnie spróbujmy zgłosić się do agencji. Można też być freelancerem, tak jak ja, i samemu zgłaszać się na castingi. Ale należy pamiętać, że większość castingów zamknięta jest dla nieagencyjnych modelek.


Gdzie można znaleźć informacje o castingach?

Jeśli  jesteśmy w agencji, to ona nas o wszystkim informuje. Jeśli nie, informacje o castingach można znaleźć w Internecie. Bardzo często pomocne okazują się znajomości. Jeśli jest okazja, to trzeba nawiązać znajomość z wizażystą, fotografem czy projektantem. Takie kontakty mogą w przyszłości zaowocować.


Jak należy ubrać się na casting?

Przede wszystkim w ubrania niezasłaniające sylwetki. Wystarczą dżinsy lub legginsy i dopasowany top. Trzeba mieć buty na szpilkach. Co do makijażu, to najlepiej, by go nie było, lub był bardzo delikatny.


Czy ty już masz swoją agencję?

Jeszcze nie, ale mam to w najbliższych planach. Mogłam oczywiście próbować wcześniej, postanowiłam jednak najpierw zdobyć trochę umiejętności  na własną rękę, by zgłaszając się do agencji nie być totalną amatorką i nie uczyć się podstaw na płatnych zleceniach. Chcę spróbować w tych największych agencjach. Być może mi się nie uda, ale muszę to sprawdzić, bo tylko one są w stanie załatwić dobre kontrakty. Co z tego wyjdzie? Na razie nie wiem. Wszyscy mówią mi, że mam odpowiednią urodę i figurę. Moją słabą stroną niestety jest wzrost. Mam 169 cm, a w świecie mody minimum to 173 cm.


Jednak masz pewne doświadczenie. U kogo już chodziłaś?

Moje największe osiągnięcia to Paprocki&Brzozowski, Łucja Wojtala, IMA MAD, Newintage, Narelle Dore. W styczniu pojawię się również na pokazie WST w Żorach.


Czy udział w castingach i pokazach jest dla ciebie czymś stresującym?

Na początku tak było, ale szybko się z tym wszystkim oswoiłam. Wiem, że stres sprawia, że nie wypadam najlepiej, staram się więc nad nim panować i być spokojna, by móc skupić na pracy i by dać z siebie wszystko.


Jak wyglądają przygotowania do pokazu? Zdarzyło ci się już wyjść na wybieg np. w zbyt dużych butach?

Tak, ale modelki mają na to swój sposób. Nieodłącznym elementem jest wata oraz taśma dwustronnie klejąca. Na tym właśnie polega praca modelki – mamy zaprezentować strój najlepiej jak potrafimy. Nie możemy pokazać po sobie, że coś jest niewygodne, że buty są za duże a spódnica zbyt wąska. Co do przygotowań – są bardzo pracochłonne. Przymiarki, próby, malowanie i czesanie wymagają czasu, więc często musimy być na miejscu kilka godzin przed pokazem. A tuż przed wyjściem na wybieg panuje istne szaleństwo. Każdy biega, by dokonać ostatnich poprawek i ze wszystkim zdążyć. Tyle pracy po to, by być przez chwilę na wybiegu. Ale to uczucie jest niesamowite i naprawdę tego wszystkiego warte.


Co najbardziej podoba ci się w pracy modelki?

Myślę, że ludzie. Osoby pracujące w przemyśle modowym są bardzo interesujące i inspirujące. Każdy jest wyjątkowy, indywidualny, ale wszystkich łączy jedna pasja. Ci ludzie robią to, co kochają, i to po nich widać. To naprawdę niesamowite  mieć z nimi kontakt. Niedawno brałam udział w Neo Fashion Jamboree w Bielsku i po 3 dniach festiwalu ciężko było mi wrócić do rzeczywistości, to zupełnie inny świat.


Czy na twoim etapie kariery można coś zarobić?

Jeśli znalazłabym odpowiednie zlecenie, to tak. Ale póki co głównie do tego dokładam – sama zapewniam sobie dojazdy na castingi i pokazy, płacę za sesje. Choć to powoli się zmienia – sesje, które zrobiłam z Mirellą Szymoniak otwierają mi drzwi i to fotografowie zaczynają zgłaszać się do mnie z propozycjami  sesji. Szykuje się więc kilka ciekawych projektów.


Rodzice cię wspierają w tym co robisz, czy raczej odwodzą od kariery modelki?

Rodzice nigdy nie narzucali mi tego, jaki zawód mam wybrać. To ma być w pełni moja, świadomie podjęta decyzja. Miałam już różne pomysły, i zawsze mnie wspierali. Tak jest też teraz. Jeżdżą ze mną na castingi, pomagają mi podejmować decyzje i rozwiązywać problemy. Wiem, że mogę na nich liczyć, i bardzo im za to dziękuję.


Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała Patrycja Wróblewska-Wojda

5 komentarzy:

  1. Genialne zdjęcia! I ciekawy wywiad :D Ja też raz po raz myślę o karierze modelki bo jestem bardzo wysoka, ale jakoś nie mogę się za siebie wziąc żeby aż tak schudnąc, bo za bardzo nie podoba mi się jak wyglądają modelki które są tak wysokie i noszą rozmiar 34. Pozdrawiam i życzę powodzenia w rozwijaniu kariery. Dodaję do obserwowanych i w wolnej chwili zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz boskie zdjęcia! MEGA ♥ Życzę powodzenia dalej :D
    Obserwuję. Zapraszam do siebie na http://cassieannalea.blogspot.com/ i zachęcam do odwdzięczenia się :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nieźle!!! Gratulacje! Rybnik pozdrawia!!!!:D
    Zapraszam po sąsiedzku do mnie:
    http://high-heeled-view.blogspot.com/
    <3<3
    Daj znać czy CI się spodobało!

    OdpowiedzUsuń
  4. you are great
    xxx LVE
    have a great weekend! enjoy it <3
    samecookiesdifferent.blogspot.com
    share the feeling <3

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne fotki .
    zapraszam: http://madllin.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń